Księgarnia przyszłości czyli książkomat

Zawsze serce mnie ściska, gdy robiąc zakupy w „świątyni handlu” czyli hipermarkecie widzę stosy książek, leżących bezładnie w jakimś pudle. To te na które poświęcono ileś tam drzew i nikt ich nie kupił. Już niedługo problem zapewne zniknie. Książki, w wersjach papierowych, będą drukowane w automatach podobnych do tych w których możemy kupić kawę, batona czy puszkę napoju.

Nowojorska księgarnia McNally Jackson właśnie wprowadziła w swoim sklepie usługę drukowania książki na maszynie nazwanej Espresso Book Machine. Wygląda to baaardzo zachęcająco. Zobaczcie zresztą sami krótki filmik.

Oprócz książek od tradycyjnych wydawców, EBM drukuje również umieszczone w Google Books. W praktyce wygląda to w ten sposób, że klient wyszukuje w Google Books książkę, którą chce wydrukować, maszyna ją ściąga z internetu, drukuje okładkę i treść i voila – po 10 min. świeżutka książeczka jest w ręce czytelnika.
Koszt? Niewielki, czyli tyle ile popularne paperbacki.

Czy takie książkomaty mają przyszłość? Według mnie tak, bo:

  • W księgarni będzie można wydrukować praktycznie dowolną książkę udostępnioną w domenie publicznej (obecnie dostępne jest kilka mln).
  • Na uczelnianych campusach studenci będą mogli sobie wydrukować skrypty do nauki, a może za jakiś czas również obszerne fragmenty materiału do opanowania.
  • Oszczędność papieru a co za tym idzie kosztów wydawcy jest ogromna. Z czasem wpłynie to na niższą cenę samych książek.
  • Zawsze będą fani papierowych książek, które w niektórych sytuacjach są po prostu wygodniejsze do czytania czy przechowywania.

A co Wy o tym sądzicie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *